|
W 1778 r. przybył na
te treny kapitan
James Cook. W tym czasie tubylcy byli raczej ludźmi zdrowymi. Wraz z kapitanem Cookiem pojawiły
się jednak choroby białej cywilizacji: gruźlica, choroby
weneryczne, cholera, odra, grypa, zapalenie płuc, trąd i wiele
innych. Dziesiątkowały one miejscową ludność, gdyż nie znano na
nie żadnego lekarstwa. Również uzdrawiacze lokalni chorowali i
umierali. W ten sposób ginęła tradycyjna wiedza na temat
uzdrawiania i ziołolecznictwa..
|
 |
|
Kahuni ustosunkowali się do chrześcijaństwa bardzo
pozytywnie, gdyż również wierzyli w jednego Boga, a Jezus był
dla nich "wielkim wtajemniczonym". Okazało się
jednak, że misjonarze nie posiadają mocy i nie są w stanie dorównać
Kahunom - tylko mówią o Bogu i Jezusie, ale nie potrafią powtórzyć żadnego
z jego cudów, nie umieją nawet uzdrawiać.
W takiej sytuacji Kahuni odwrócili
się od nowej religii i powrócili do swych starych praktyk.
Natomiast misjonarze, czując się zagrożeni, postarali się o to, aby praktykowanie Huny uczynić w świetle prawa nielegalnym, a co
za tym idzie - karalnym. Taki stan trwał do 1960 roku.
Zakazano też stosowania języka polinezyjskiego w urzędach, a
do nauki w szkołach, powrócił on dopiero końcem lat 90 XX w. W ten sposób ogromna część wiedzy przepadła,
niewiele osób potrafi dziś mówić językiem swoich przodków, a wszystko co
pozostało po tradycjach i kulturze swoich przodków, skrzętnie skrywano przed światem białego człowieka. |
|
|
.
Doniesienia na temat
tego co do dnia dzisiejszego przetrwało zawdzięczamy wysiłkom ówczesnych historyków, którzy
starali się wytropić i zapisać to, co ocalało z pogromu w XIX
wieku oraz współczesnym badaczom zajmującym się etnografią i
etnofarmakologią. Dzięki nim stare przekazy konfrontuje się
obecnie z badaniami naukowymi, które wciąż trwają.
1
2 3
|

|