|
*
* *
Sok
NONI
- łagodzi objawy alergii
U
mojego syna, po kilku infekcjach wirusowych, wykryto astmę
oskrzelową. Zrobiono zdjęcie płuc, a w przychodni
lekarskiej poddano go terapii oddechowej. Okazało się, że
syn jest uczulony na kurz, grzyby pleśniowe, a w Kalifornii,
gdzie mieszkamy, w każdym domu jest tego pełno. Zaczęłam
mu podawać 1 łyżkę Polinesian Noni co godzinę, przez osiem godzin.
Następnego dnia zażywał go co dwie godziny, łącznie dwie
uncje (2 x po 30ml = 60 ml dziennie). Drugiego dnia oddychał znacznie lżej, czuł
się o wiele lepiej. Kontynuowaliśmy kurację, trzy razy
dziennie jedną miarkę równą 30ml (dziennie 2 x po 30ml), a wyniki po paru dniach były
rzeczywiście spektakularne. Mój syn przez całe lato nie miał
żadnych objawów alergicznych, aż do powrotu do szkoły,
kiedy znów zaczęło mu ciec z nosa, miał obrzęknięte i
zaczerwienione oczy. Dlatego powrócił do stosowania soku z
Noni w ilości 1 uncji (30 ml), który wypija zaraz po
przebudzeniu na czczo. W dość krótkim czasie dolegliwości minęły.
Obecnie, kiedy czuje, że jest przeziębiony, zwiększa tylko
dawkę, aż do ustąpienia objawów. Mój syn ma piętnaście
lat, jest typowym nastolatkiem, zjada różne rzeczy bez
zastanowienia, jednak dodatkowa dawka noni jako wzbogacenie
codziennej diety, pozwala mu zachować
zdrowie. Lekarz nie zalecał noni, bo nie znał jego działania -
sama mu je zaleciłam. Nancie
J.Fleming
*
* *
"Kiedy
u mojego 5-letniego synka rozpoczęłam leczenie alergii i ciągłych
problemów z infekcjami i przeziębieniami, okazało się, iż
po 2 tygodniach kuracji Polinesian Noni i
Garlic Caps z nosa i
gardła zaczęły spływać duże ilości dokuczliwego śluzu.
Podawałam wtedy 3 x 5 ml soku noni, 3 x 1 kapsułka
Garlic Caps oraz
AC Zymes. Nadmiar śluzu dość mnie zaniepokoił, ale dziecko nie miało
przy tym gorączki. Śluz ten zatkał nos i mojemu synkowi ciężko
było oddychać. Po konsultacji ze specjalistami dobrze znającymi
suplementy CaliVita i Noni, zapytano mnie, czy dziecko nie
chorowało wcześniej na
zatoki?
Chorowało, ale były one zaleczone i wydawało mi się, że jest
już wszystko dobrze...
Tym czasem zasuszony przez
antybiotyki śluz, zaczął się
rozpuszczać i przy okazji odbudowy immunologicznej, układ
obronny organizmu
rozpoczął "samoleczenie" - usuwanie chorobotwórczego,
zasuszonego śluzu z zatok na zewnątrz.
W kolejny tygodniu było jeszcze gorzej. Śluz zaatakował uszy
i zaczął się przedostawać mikrokanalikami na zewnątrz
powodując lekkie ranki, pojawił się ból, złe samopoczucie,
ale nie wystąpiła gorączka. Teraz już wiem, że zjadliwe bakterie
chorobotwórcze w wyniku rozpadu oraz ich toksyny
mogą powodować tak silne toksyczne wżery i pieczenie (w
nosie, jamie ustnej oraz na małżowinie ucha), ale wtedy byłam
przerażona. Byłam
bardzo zadziwiona, iż u mojego dziecka było tego bakteryjnego
śluzu aż tak wiele???
Polinesian Noni zaczęłam leczyć
u niego przewlekłe przeziębienie i alergię,
a noni "zabrało się" za usuwanie poważniejszych problemów będących
zapewne jedną z przyczyn wielu chorób - za leczenie zatok...
Postanowiłam koniecznie dziecku pomóc i ulżyć w bólu. Ruszyłam
do lekarza w przychodni, a tam oczywiście zaproponowano
leczenia antybiotykami...
Absolutnie nie zgodziłam się na te metody, gdyż wcześniej
nie dały one żadnych rezultatów pozytywnych i tylko zadziałały
na skutek utajając chorobę w organizmie. Poprosiłam o coś
znieczulającego na ból uszu.
Po konsultacji zmniejszyłam ilość oczyszczających ze śluzu
produktów czyli soku z noni i Garlic Caps, aby nieco na pewien
czas spowolnić doskonale przebiegający proces oczyszczania się
zatok z nadmiaru bakteryjnego śluzu. Konsultacja ze
specjalistami od suplementów CaliVita i Polinesian Noni
wskazała mi na możliwość skorzystania z prastarej indyjskiej
metody "świecowania uszu", gdzie pod wpływem ciepła
i lekkiego podciśnienia , można przyspieszyć oczyszczanie
kanalików limfatycznych z rozpuszczonego wcześniej
bakteryjnego śluzu. Poszukałam zatem odpowiedniej osoby, która
wykonuje podobne zabiegi i po kilku sesjach tzw. "kominków",
problem minął bezpowrotnie. Sok noni zatem nie tylko wspomógł
odporność mojego dziecka, ale zabrał się za usuwanie
przyczyn tych chorób, sięgając aż do leczenia
"starej", pozornie zaleczonej choroby - do
zatok". Dziękuję Bogu za
produkty CaliVITA oraz owoc NONI.
Z
relacji Klubowiczki CaliVita z Warszawy, maj 2004
*
* *
Mam
Atopowe Zapalenie Skóry, a to leczy się bardzo podobnie jak
łuszczycę i wyglądem też przypomina łuszczycę. Stosowałem już
różności. Dwa miesiące temu wylądowałem w szpitalu, bo tak
strasznie mnie wysypało. Po wyjściu ze szpitala postanowiłem
że już nigdy nie doprowadzę się do takiego stanu (chociaż nie
zawsze jest to ode mnie zależne). Nawilżam skórę odpowiednimi
balsamami oraz oliwką 2-3 razy dziennie, łykam najlepszy
olejek z
Evening Primrose Oil
(bardzo dobra rzecz na skórę!!!), no i też przeciwzapalnie
stosuję
Zenthonic, bo
bardzo mi pomaga.
Łapie się każdej możliwości złagodzenia objawów tego choróbska
i jest teraz OK!!!
Po za tym myślę, że też dużo teraz mi pomaga słoneczko
:-)
Cały czas piję również sok noni który gorąco polecam :-) (więcej
tutaj >>>)
Piję i smaruję miejsca chorobowo zmienione i muszę przyznać że
pomaga, choć zawsze raczej miałem dystans do takich
specyfików... Ale wychodzę z założenia, że co nie pomoże to na
pewno nie zaszkodzi. Grzegorz., Polska
2005
Więcej
informacji na temat alergii i jej przyczyn alergii
TUTAJ>>>
O drożdżakach - sprawcach powstawania alergii i asmy>>>
Jak działa OCEAn21>>>
e-RECEPTA -
TUTAJ>>>
Pasożyty
(m.in.: lamblie, owsiki, włosogłówka, glista ludzka) i
grzybica - przyczyną alergii i astmy.
W Polsce inwazja owsików
sięga 95% ludności, włosogłówki - 80%,
glisty - 50%, zakażenie lambliami już u
niemowląt dochodzi do 80%. Zarobaczenie, grzybica (candida
albiensis) i zakażenia pierwotniakami lamblia, daje uboczne
efekty w postaci np. alergii, chorób typu łuszczyca, cukrzyca,
nerwice, psychozy i cykliczne choroby psychiczne, bóle
mięśniowe, bóle kręgosłupa, zespół permanentnego zmęczenia
oraz słabej odporności na zakażenia wirusowe i bakteryjne...
Więcej>>
|
|
|