|

Kontakt z delfinami i fokami pomaga dzieciom z autyzmem, chorobą
Downa w nawiązywaniu relacji otoczeniem. |
Coraz
więcej dzieci rodzi się z autyzmem
Okazuje się, że mogą go powodować niektóre leki przyjmowane
przez kobietę podczas ciąży. Ale gdyby nie autyzm Einsteina,
być może nie mielibyśmy teorii względności – mówi David Amaral,
profesor Wydziału Psychiatrii i Nauk Behawioralnych
Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis, założyciel MIND,
jedynego na świecie ośrodka badań nad autyzmem.
La Vanguardia: W Stanach Zjednoczonych mówi się już o epidemii
autyzmu.
David Amaral: Tak,
jedno na 150 dzieci rodzi się z autyzmem
i ten wskaźnik stale rośnie.
|
|
|
|
To tajemnicza choroba
To nie jest jedna choroba, ale cały zespół rozmaitych zaburzeń
(niektórzy pacjenci autystyczni cierpią na
epilepsję, inni na mikrocefalię –
małogłowie lub makrocefalię – wielkogłowie). Mają one
różne przyczyny: genetyczne, środowiskowe lub ich połączenie.
Jakie zmiany w naszym
życiu przyczyniły się do wzrostu zachorowań na autyzm?
W ciągu ostatnich 30 lat miały miejsce dramatyczne zmiany.
Dziś wiemy na przykład, że pitocin, czyli syntetyczna oksytocyna ("hormon szczęścia"), która przyspiesza poród, może
powodować autyzm.
Pitocin działa bezpośrednio na mózg płodu?
Właśnie. Jeśli matka przyjmuje ten środek ( lek chemiczny
od lekarza), przyjmuje go
również płód, którego mózg jest w fazie rozwoju. Wiemy
również, że choroby takie jak astma czy
artretyzm występują dziś dużo częściej niż kiedyś i że
dotknięte nimi kobiety wytwarzają antyciała, które w
20 procentach przypadków atakują mózg płodu.
Czy zwierzęta, które
uważamy za nierozumne, też mogą urodzić się z autyzmem?
Tak, mogą zdradzać jego objawy. Na przykład nie wykazują
instynktu społecznego i wykonują wielokrotnie te same ruchy,
dokładnie tak, jak to robią autystyczne dzieci.
Jakie są podstawowe
objawy autyzmu?
Zaburzenia interakcji społecznych, to znaczy trudności lub
niemożność nawiązywania relacji z innymi. Zaburzenia
komunikacji językowej (większość pacjentów nie mówi lub wyraża
się w sposób bardzo ograniczony) i bardzo wąskie
zainteresowania.
Zdarzają jednak wśród nich osoby bardzo inteligentne.
Te zaburzenia przybierają bardzo różną postać. Pacjenci na
najniższym poziomie mają poważne braki intelektualne, ci na
najwyższym to geniusze.
A co ich łączy?
Osoby z zespołem Aspergera mimo swej wyjątkowej inteligencji
nie są wolne od problemów z porozumiewaniem się. W tej grupie
osób autystycznych znajdują się wykładowcy, a nawet
profesorowie, którzy przekazują innym wiedzę, ale nie
interesują ich żadne relacje międzyludzkie.
Inni ludzie nic ich
nie obchodzą?
No, cóż... powiedzmy, że nie mogą zrozumieć, dlaczego ludzie
chcą się żenić, mieć dzieci lub choćby przyjaciół.
Powodem tego stanu rzeczy są problemy neurologiczne?
Tak, oni mają trudności ze zrozumieniem uczuć innych ludzi.
Nie potrafią odczytać ich emocji ani postawić się na ich
miejscu.
A czy są szczęśliwi?
Osoby z zespołem Aspergera mówią, że tak. Dlatego tak ważne
jest rozpoznanie stopnia zaburzenia. Istnieje taki punkt, w
którym spotykają się nauka i filozofia.
Proszę o tym opowiedzieć.
Rodzice, z którymi założyłem instytut MIND, mają dzieci
dotknięte poważnymi problemami autystycznymi i chcą je
wyleczyć. Ale wśród osób cierpiących na zespół Aspergera są
również wybitni muzycy i naukowcy, tacy jak na przykład
Einstein.
Dziś już rozumiemy,
dlaczego Einstein był taki okropny dla swej żony i
dzieci.
Ma pani rację. Gdyby jednak wtedy istniała możliwość
wyleczenia go z autyzmu, czy stworzyłby teorię względności?
|
 |
Dziwna
choroba.
Dopiero zaczynamy ją badać i wciąż bardzo mało jest
literatury fachowej na ten temat. Wiemy jednak, że autyzm polega na zmianach
organizacji mózgu w okresie rozwoju, kiedy pewne jego
obszary dojrzewają zbyt szybko.
To
źle?
Aby poszczególne obszary mózgu
mogły komunikować się między sobą, muszą się rozwijać
równomiernie. Na tym koncentrują się nasze
badania, szukamy przyczyn autyzmu w połączeniach
mózgowych. Wielu chorych, nawet ci z zespołem Aspergera,
odczuwa silny niepokój i nie może znieść w swoim otoczeniu
zmian lub nieporządku. |
|
Kontakt z delfinami i
fokami pomaga dzieciom z autyzmem, chorobą Downa w
nawiązywaniu relacji otoczeniem. |
Domyślam
się, że aby znaleźć rozwiązanie, nie wystarczą badania z
jednej dziedziny.
Też tak myślę. W instytucie MIND pracują wspólnie immunolodzy,
psychiatrzy, psycholodzy, neurolodzy i genetycy. Żadna z tych
dyscyplin naukowych osobno raczej nie zdoła rozwiązać
problemu.
Jak można zapobiegać
autyzmowi?
Pierwsza sprawa to więcej pieniędzy na badania. Dzięki nim
dowiedzieliśmy się na przykład, że antyciała matki atakują
mózg dziecka i możemy temu przeciwdziałać.
A czy nie należałoby zacząć od badania efektów połączeń
różnych produktów chemicznych, których używamy na co dzień w
domu i w pracy?
Całkowicie się z panią zgadzam. Właśnie realizujemy wielki
projekt badań epidemiologicznych, aby ustalić, czy matki
autystycznych dzieci były narażone na działanie wielu
produktów chemicznych obecnych w naszym środowisku.
Proszę podać jakiś
przykład.
Kobiety, które w latach 50. zażywały talidomid,
środek
przeciwko mdłościom podczas ciąży, dużo częściej rodziły
dzieci z deformacjami lub z zanikiem kończyn. Poza tym duży
odsetek urodzonych przez nie dzieci dotknięty był autyzmem.
Byłyby normalne, gdyby ich matki nie zażywały talidomidu.
Właśnie to mam na myśli, mówiąc o przyczynach środowiskowych.
A
inne zagrożenia?
Jesteśmy prawie pewni, że ultradźwięki pozwalające uzyskać
obraz płodu, powszechnie stosowane w USA,
niekorzystnie
wpływają na rozwój mózgu. Dziś jest to nielegalne, jednak
pojawił się kiedyś pomysł stworzenia sieci automatów do zdjęć
nienarodzonych dzieci. A pamięta pani aparaty rentgenowskie
używane w sklepach z butami, które pozwalały zobaczyć stopę
dziecka wewnątrz buta?
Tak.
Dziś wiemy, że powodują raka. Dlatego myślę, że zwłaszcza
podczas ciąży najlepiej jest stosować rozwiązania naturalne
wszędzie tam, gdzie to możliwe.
|
|
|