|
*
* *
Nowotwór
kości
Na
sylwestra 2001/2002 poznaliśmy pewne małżeństwo, które opowiadało nam
o swoim 14 letnim synku. Opowieść była tak szczegółowa, iż w
pewnym momencie wspomnieli o martwiczej plamce na kości.
Ponieważ zajmujemy się codziennie zdrowiem,
medycyną naturalną i pomagamy ludziom szczególnie w przypadku
chorób nowotworowych, nasza reakcja była natychmiastowa i
oczywista. Tym bardziej mieliśmy własnego syna dokładnie w tym
samym wieku.
Ku naszemu zdziwieniu i w naszym odczuciu, jednak zostaliśmy potraktowaniu zupełnie jak
"jacyś naciągacze i ktoś kto coś tam chce wcisnąć i tylko
zarobić", a temat został przez rodziców chłopca zignorowany
i podsumowany jednoznacznie: "mamy najlepszych lekarzy w mieście".
Z
wcześniejszego wywiadu dowiedzieliśmy się, iż lekarze
stwierdzili, iż to nic takiego i dziecko z tego wyrośnie...
Dla nas był to zupełnie inny - bardzo niepokojący sygnał - jest
coś nie tak. Jednak nikogo na siłę nie potrafimy uszczęśliwić,
zatem zamknęliśmy temat.
Minęło ok. 5 miesięcy i okazało się, iż w miejscu plamki
urósł potężny, bardzo bolesny guz wielkości grejfruta. Była to
bardzo dziwna sprawa, gdyż zwykły guz nowotworowy o wielkości
1 cm, średnio rośnie ok. jednego roku lub nawet kilka lat. Ten
guz był wielki i urósł błyskawicznie! Wielu lekarzy widząc
wyniki badań kiwało głowami, że jest bardzo źle...
Nasi
wspólni przyjaciele (stosowali od dawna produkty CaliVita) bardzo
prosili rodziców chłopca, aby skorzystał on z terapii Polinesian
Noni - "przecież to nie zaszkodzi - mówili - a może pomóc".
Rodzice nawet nie chcieli słuchać o medycynie niekonwencjonalnej.
Rodzice załatwili dziecku najlepszych w ich mniemaniu lekarzy i
najlepszy szpital w Polsce. Tam stwierdzono, iż nowotwór ten to
jakiś nietypowy mutant i rzadko występuje u ludzi a raczej jest to
nowotwór zwierzęcy. Opracowano specjalną chemię i dziecko zostało
poddane chemioterapii. Po pierwszej chemii chłopiec przez tydzień
nic nie jadł, wymiotował i miał biegunkę. Jego system odpornościowy
tak bardzo osłabł, iż złapał zapalenie płuc i znalazł się z
tego powodu w szpitalu. Po odzyskaniu sił podano drugą chemię i
reakcja powtórzyła się: wymioty, brak apetytu i biegunka przez
tydzień. Oczywiście wyniki badań były fatalne, włosy wypadły,
skóra była bardzo blada i chłopiec wyglądał marnie.
...Wtedy dopiero rodzice zaniepokoili się
już poważnie zdrowiem syna i postanowili
na próbę podać małą ilości soku z Noni. W tym
samym czasie, już po dwóch dniach wystąpiła wysoka gorączka, a
odpowiedzialnością za nią obarczono nie chemię, leki i wykończony
system odpornościowy, ale oczywiście...
sok z Noni...
Przecież lekarze onkolodzy nie polecali go chłopcu mówiąc,
iż " nie wiadomo co to jest i lepiej go nie stosować".
Dopiero po bardzo ostrej rozmowie naszych wspólnych znajomych z
rodzicami dziecka postanowiono, że mimo wszystko Noni będzie
podawane. Od tej pory skóra zaczęła się różowić, wyniki badań
były coraz lepsze co specjalnie nas nie dziwiło.
Trzecią chemię chłopiec zniósł bardzo dobrze
i nie było problemu jak poprzednio. Jednak w tym czasie zaplanowano
również operację i usunięcie kończyny. Lekarze
stwierdzili, iż chemia ta nie działa na tego rodzaju nowotwór, a
oni nie potrafią zrobić właściwej chemii.
Wszystko się zgadza - przecież oficjalne dane statystyczne dla
skuteczności chemioterapii - to zaledwie 5% wyleczeń z nowotworów...
Więcej na temat skuteczności wyleczeń za pomocą
klasycznych metod leczenia nowotworów
 
Od tego czasu chłopiec pił jedną butelkę Polinesian Noni na
tydzień przez wiele miesięcy, a jego wyniki badań z tak
fatalnego przypadku nowotworu "mutanta", były nadzwyczaj dobre.
Dodatkowo dostał od nas zalecenie stosowania całego zestawu - również naturalne suplementy:
Shark
Aid,
C
500,
Garlic
Caps.
I nawet kiedy nie było już zagrożenia życia, wciąż rodzice
podawali mu Polinesian Noni, aż po dzisiejszy dzień. Wspominali
nam później, jak inne dzieci leżące w szpitalu wraz z ich synem,
z o wiele mniej
groźnymi przypadkami choroby nowotworowej, miały dużo większe szanse na
życie i zdrowie... Ich rodzie w porę nie
poznali lub nie zastosowali właściwych naturalnych metod
wspomagania np: Polinesian Noni, Shark Aid czy ImmunAid, które
pobudzają organizm do własnej obrony i wytwarzania niezbędnego w
leczeniu
INTERFERONU!!!
Nie poznali też żadnej innej skutecznej naturalnej terapii
wzmacniania systemu obronnego i kontroli podziałów komórkowych,
które dokonują sia po podaniu m.in.:
Polinesian
Noni,
ImmunAid, czy
Shark
Aid zalecany przez nas jako podstawa leczenie naturalnego w
chorobach nowotworowych. Wszystkie poznane na oddziale dzieci
- bez wyjątku - koledzy chłopca już dawno nie żyją, jak
poinformowała nas mama chłopca...
Być może jak to w wielu przypadkach bywa w swoim zaufaniu, rodzice
tych dzieci spytali swoich lekarzy onkologów, o zasadność i stosowanie
naturalnych suplementów, a Ci ze swoja częstą
ignorancja dla natury, nawet nie dali im szansy na wypróbowania
skuteczności tych wspaniałych, naturalnych suplementów tzw.
dietetycznych środków spożywczych - dodatków do codziennej diety
(to nie są
leki, gdyż leki w dzisiejszym znaczeniu to chemiczne farmaceutyki,
antybiotyki,
sterydy itp.)...
No
cóż, w dzisiejszych czasach pacjenci i ich rodziny muszą
samodzielnie zgłębiać tajniki medycyny naturalnej - lekarz, w tym
onkolog, na którego wiedzę i mądrość oni liczą, jak widać...
może wcale nie pomóc w tej kwestii, a często odbiera tę ostatnią
i jedyną szansę...
Obecnie
jest lipiec 2004 - chłopiec nadal żyje, czuje się doskonale,
czynnie uprawia sport dla dzieci inwalidów - jest mistrzem w swojej
dyscyplinie, tylko od czasu do czasu przeszkadza mu odcisk pochodzący
z protezy... (z
osobistych doświadczeń autorów serwisu)
Mięsak
na udzie. Czy zgodzić się z diagnozą lekarza i amputować nogę?
We wrześniu 2004
wróciłem z konsultacji ze szpitala onkologicznego podczas której
stwierdzili że muszą mi usunąć nogę łącznie z biodrem w ciągu
miesiąca z powodu nowotworu mięsaka na udzie. Przez 10 miesięcy
miałem kilka chemioterapii i naświetlań ale niestety rana bez
przerwy mi się powiększała. Przypadkiem natknąłem się na sok Noni i
przy okazji miałem szczęście że skontaktowałem się z doktorem
medycyny naturalnej który jest specjalistą od soku noni. Doktor
powiedział mi, że mam pić 105 ml dziennie i zużywać 30 ml na
smarowanie rany. Po tygodniu pielęgniarki które robiły mi opatrunki
stwierdziły, że teraz rana się goi za szybko. W tej sytuacji w.w.
doktor medycyny naturalnej nakazał nadal pić sok, ale przestać
smarować ranę. Tydzień później doktor zalecił znów smarować, ale nie
bezpośrednio na ranę tylko wokół niej. Przed komisją lekarską
nakazali mi zrobić tomografię komputerową. Podczas komisji
lekarskiej doktor powiedział mi że tomograf nie wykazał
przerzutów
na płuca i przypomniał mi po co do niego przyszedłem. Wtedy moja
żona powiedziała do lekarza – „Panie profesorze niech Pan obejrzy
ranę męża”. Odpowiedział jej, że jest to niepotrzebne i trzeba
amputować nogę. Na to żona powiedziała że pielęgniarki stwierdziły
że rana się goi. Wreszcie po kilku namowach ściągnął mi opatrunek,
obejrzał ranę i stwierdził – „I co? Ja kazałem tą nogę obciąć? Ale
bym zabulił”
Po pewnym czasie ten doktor zaczął sam kupować sok. Janusz
K. marzec 2005
*
* *
Nowotwór
kości kręgosłupa i nowotwór prostaty
"Pewnego
październikowego dnia zadzwoniła do mnie pewna dziewczyna, że
w klinice leży jej ojciec, który ma
nowotwór i lekarze
stwierdzili, że w ciągu trzech dni zakończy swój żywot.
Wyczułem w jej głosie, że ona świat przewróci do góry nogami
żeby ojca ratować, tak bardzo go kocha. Zabrałem ze sobą dwie
butelki soku Noni i pojechałem z nią do kliniki, gdzie
powiedziano nam, że
rak zaatakował
prostatę i
dwa kręgi
kręgosłupa – dziewiąty i dziesiąty. Miał straszne bóle, od 30
dni nie spożywał posiłków. Zabrała ojca do domu i powiedziałem
żeby podawali ojcu sok noni rano po przebudzeniu, przed
południem, w południe, po południu, wieczorem i żeby go dwa
razy budzili w nocy i podawali sok – czyli łącznie 7 razy na
dobę. Po dwóch tygodniach zadzwoniła do mnie i powiedziała
żebym przyjechał, bo stała się rzecz nieprawdopodobna – tato
zaczął jeść. Spytałem czy się wypróżnił – odpowiedzieli że
nie. Pojechałem do nich, spowodowałem wypróżnienie także przy
pomocy ziołowej lewatywy – ojciec zrobił się czerwony, co
wskazywało, że poprawiło się krążenie. Powiedziałem żeby pił
noni co dwie godziny. Był na kontroli w Klinice i lekarze nie
wierzyli własnym oczom. Pytali – „jak to się stało? Czy to
jest ten Pan? Jak ładnie przytył. Do tego Pana już był ksiądz
z namaszczeniem”.
Wiem, że ten Pan żyje, chodzi po domu,
przytył 18 kg, normalnie się odżywia. Bardzo często do mnie
dzwoni i mówi „Panie Józiu, Józiu wita”. Pytam – „jak się Pan
ma Panie Józiu” – „Dzięki Bogu i Panu wspaniale”. Czasami do
niego jeżdżę i widzę jak się czuje. To było dla mnie jak „Cud
nad Wisłą”.
Józef U., Polska, kwiecień 2005
*
* *
NONI A RAK: WOJNA
NA POZIOMIE KOMÓRKOWYM>>
WSPOMAGANIE
LECZENIA: RECEPTY
NATURALNE>>
Więcej
na temat statystyk skuteczności wyleczeń za pomocą
klasycznych metod leczenia nowotworów
Zadaj pytanie
tutaj>>>
| |
Informacje
umieszczane na tej stronie służą wyłącznie do celów
edukacyjnych, a nie do stawiania diagnozy, rozpoznawania czy
sugerowania sposobów traktowania różnych chorób. Stan zdrowia i
wszelkie jego zaburzenia winny być konsultowane z właściwymi
służbami medycznymi. Nie jest celem autora tego serwisu
udzielanie medycznych rad, zalecanie środków bądź branie
odpowiedzialności za osoby, które zdecydują się stosowania
wspomagających środków naturalnych. |
|
SUPLEMENTY
NA NOWOTWÓR:
.ZENTHONIC,
OCEAN
21, IMMUNAID, OXYMAX,MEGA PROTECT, SHARK AID, C 500, PARAPROTEX,
AC ZYMES itd...
Wyniki związane z: nowotwór
nowotwór
objawy ,
nowotwór przyczyny,
nowotwór kości,
nowotwór mózgu,
nowotwór
skóry,
nowotwór okrężnicy -
nowotwór jelita grubego,
nowotwór
nerki,
nowotwór wątroby i trzustki,
neuroblastoma,
nowotwór piersi,
nowotwór płuc, zapalenie opłucnej, odma, woda w płucach, azbestoza,
nowotwór łagodny,
nowotwór - białaczka,
hemofilia,
białaczka limfoblastyczna,
białaczka szpikowa,
ziarnica,
rak,
aids,
cukrzyca,
chłoniak,
niedokrwistość ,
onkologia,
torbiele,
guzy, guzy, cytologia,
chemioterapia,
DAWKI NONI na nowotwór
Onkowirusy -
>>
FILM - OBJAWY I DIAGNOSTYKA NOWOTWORÓW (45 minut)>>
CHOROBY opisywane w naszych
serwisach
więcej>>> |
|