|
*
* *
Chłoniak
to grupa
nowotworów
występujących w układzie limfatycznym/chłonnym, a więc w śledzionie,
tkance limfatycznej błony nosowej, gardłowej i przewodu pokarmowego.
Najczęściej jednak chłoniak występuje w węzłach chłonnych. Co roku w
Polsce na chłoniaka choruje kolejne 6000 osób zarówno w młodym
jak i podeszłym wieku. Chłoniaki mogą
występować zarówno w młodym wieku np. 20 lat jak i w wieku powyżej
60 lat.
Odkrywcą nowotworu
białaczkopodobnego u dzieci, powodowanego przez wirusa -
nowotwór układu limfo-rekitularnego, nazwanego odtąd chłoniakiem
Burkitt'a (Burkitt’s
Lymphoma) był
dr Denis Parsons Burkitt będący klasycznym przykładem
nowoczesnego lekarza, potrafiącego wyjść poza granice swej
specjalizacji dla osiągnięcia celu, jakim jest zdrowie społeczności.
Będąc w latach II wojny światowej w Afryce, dr Burkitt zaczął się
zastanawiać, dlaczego ludność afrykańska nie cierpi wcale lub prawie
wcale na dolegliwości i choroby, które trapią ludność krajów
uprzemysłowionych. Czy odżywianie rzeczywiście ma taki wpływ na
nasze zdrowie?
Zbadał pożywienie Afrykanów i stwierdził, iż jadają oni dziennie
ok. 27 gram błonnika!
Europejskie pożywienie ludzi białych zawierało zaledwie 6,4 gram
błonnika dziennie.
Więcej
na temat
tajników zdrowia i odkryć dr Burkitt'a >>
Objawy
chłoniaków
są mało charakterystyczne i przypominają miej groźne choroby (brak
energii, duszność po wysiłku, powiększone
węzły chłonne, spadek
wagi, podwyższona temperatura ciała, czasami może wystąpić guz w
obrębie migdałka podniebiennego lub jamy brzusznej). Często właśnie
z powodu mylnych objawów chłoniak wykrywany
jest przez specjalistę zbyt późno aby można było skutecznie z nim
walczyć.
Diagnoza powinna być postawiona
możliwie szybko, a leczenie należy rozpocząć natychmiast wspomagając
organizm suplementami równolegle z terapią medycyny klasycznej.
Metody klasyczne na początku polegają na pobraniu próbki chłoniaka
aby ustalić jego rodzaj i wyznaczyć dalszy przebieg leczenia.
Zasadniczym sposobem leczeniem chłoniaka jest
chemioterapia, najczęściej w formie bardzo agresywnej
wymagającej
przeszczepu szpiku. Ogólnie przyjmuje się, iż chemioterapia to
metoda skuteczna zaledwie w 5%, stąd niekiedy wspomagana jest przez
radioterapię.
Chirurgia nie jest metodą radykalnego leczenia
chłoniaka.
*
* *
Działanie soku z owocu NONI - historie pacjentów:
Moja
pasierbica Margie ma 41 lat i całe życie miewała różne
dolegliwości. Z powodu chronicznych problemów z tarczycą do czasu
jak miała 20 lat, miała dużą nadwagę. Ostatecznie rozwinęła się u
niej dorosła postać cukrzycy, depresja, zespół przewlekłego
zmęczenia, poważne codzienne bóle głowy, ból włókien mięśniowych, i
wieloraka wrażliwość na chemię. Największym jej problemem była
gorączka przez wiele lat jako następstwo kompletnego wycięcia macicy
(histerektomii)! Te problemy uniemożliwiały jej podjęcie pracy nawet
na część etatu, więc nigdy nie mogła mieć właściwej opieki
medycznej.
W maju 1998r Margie przyznano rentę więc mogła rozpocząć badania. W
tamtym czasie zaczęła drastycznie tracić wagę i była tak chora i
słaba że nie mogła chodzić ani nawet wstawać z tapczanu bez pomocy.
Zawieźliśmy ją do doktora który był pewien że ona ma raka i zapisał
ją na wizytę u onkologa przy Albuquerque Lovelace Hospital. Diagnoza
była jednoznaczna - chłoniak złośliwy nieziarniczny (non-Hodgkin’s
lymphoma) w 4 stadium, ostatnim stadium dającym się leczyć. Rak
rozszerzył się na wątrobę, śledzionę, jedno płuco, żołądek i część
klatki piersiowej! Prognoza była bardzo zła; powiedzieli nam, że
nawet z chemioterapią ma w najlepszym przypadku 20% szans na
przeżycie dwóch miesięcy. Ani jej ojciec ani ja nie powiedzieliśmy
jej o tym.
Sama używałam sok noni z dużą skutecznością, i wiedziałam, że jeżeli
cokolwiek może jej pomóc to może to być tylko noni. Jednak Margie
wierzyła tylko w medycynę tradycyjną i nie była otwarta na używanie
naturalnego produktu. Ona wcześniej raz spróbowała noni raz i stała
się bardzo chora więc wierzyła że ma na ten sok alergię. Oczywiście,
nie wiedzieliśmy wtedy, że ona była tak zaatakowana przez nowotwór!
Margie zaczęła chemioterapię,
ale lekarze nie byli pełni nadziei. Kiedy ona wróciła do domu w
pierwszym tygodniu czerwca, była bardzo słaba i chora. Kontynuowałam
zachęcanie jej by spróbowała sok noni. W końcu zrozumiała, że nie ma
innego wyjścia i zgodziła się na “nonizę” jak to nazwała. Ponieważ
sok poprzednio na nią nie zadziałał dobrze, zdecydowaliśmy się
spróbować robić jej kompres na żołądek nad jej pępkiem by zobaczyć,
czy to będzie dla jej organizmu lepszym sposobem na działanie soku.
Jednak Margie miała głęboką bliznę od czasu usunięcia macicy.
Myślałam że kładłam kompres na jej pępku, ale leżał na najgłębszej
części blizny. Następnego dnia ogromna połać ropy zarysowała się w
miejscu w którym był kompres ponieważ nacięcie nigdy jej się nie
zagoiło. To było prawdopodobnie źródło jej gorączek, które teraz
znikały.
Margie zaczęła tolerować sok po
dwóch dniach więc zaczęliśmy dawać jej 1 uncję co 20 minut przez
cały dzień (to było prawdopodobnie zbyt dużo, zbyt wcześnie, ale nie
wiedzieliśmy o tym!). Kiedy ona była wypisana ze szpitala jej
morfologia krwi wynosiła 1800 co było jeszcze całkiem niskie.
Tamtego dnia wzięła ostatnią dawkę soku noni o 22.00. i zasnęła. O
północy obudziła się i powiedziała nam że kości bolą ją tak bardzo,
że myśli że zaraz umrze. Kiedy zawieźliśmy ją do szpitala, jej
morfologia krwi wyniosła 7,800! Lekarze mówili że jej kości
produkowały komórki krwi tak szybko, że bolały ją z powodu
rozszerzania się! Zmniejszyliśmy jej w związku z tym dawkę noni do 8
uncji dziennie przez następny rok.
Podczas chemioterapii Margie
zamiast tradycyjnie czuć się źle - czuła się coraz lepiej. Prawie
nie miała mdłości. Nie traciła włosów. Stawała się coraz bardziej
pozytywna i chciała być ponownie wśród ludzi. Poprzednio rzadko
wychodziła z pokoju czy opuszczała łóżko; teraz prosiła ojca żeby
przyszedł o 6.00 lub o 7.00 rano na kawę! Chroniczne zmęczenie i ból
włókien mięśniowych łagodniały a poziom cukru miała w normie,
podczas gdy kiedyś miewała 300-600. Zaczęła jeździć do miasta na
zakupy, czego nie robiła wiele lat z powodu alergii.
W czerwcu, ponad rok od czasu gdy lekarze dawali Margie nikłe szanse
na przeżycie, onkolog powiedział że jej rak zmniejszył się o 80
procent! Jej doktor był zdumiony taką poprawą jej stanu zdrowia. W
lipcu zmniejszyła dawkę soku noni pijąc 4 uncje dziennie (byłam temu
przeciwna), i dodatkowo piła napój proteinowy i
witaminowo-mineralny. Jej nowy onkolog w Arkansas był zdziwiony, że
nie miała żadnej chemoterapii od pięciu miesięcy a on nie znalazł
niczego niewłaściwego z wyjątkiem anemii. Jednak on nie wykazywał
żadnego zainteresowania sokiem noni. Pod koniec sierpnia zrobił
tomografię komputerową i zauważył kilka guzków i szarych miejsc w
żołądku, wątrobie i śledzionie. Myślał że rak może powrócić i
zapisał ją na biopsję, więc natychmiast zachęciłam Margie aby
wróciła do 8 uncji soku dziennie. Jej onkolog nie znalazł żadnych
śladów raka podczas biopsji, tylko zabliźnione tkanki! On nie mógł
być w 100% pewny że rak minął, ale byliśmy tym zachwyceni i pełni
nadziei.
Stan Margie ciągle się poprawia.
Pije nadal 8 uncji soku noni dziennie, co powinno zapewnić, że
wszystkie ślady raka znikną ostatecznie. (Wiem że ważne jest picie
takich wysokich dawek kiedy ma się do czynienia z poważnymi
chorobami - nie można oczekiwać takich wyników przy normalnej dawce
1 uncji dziennie.)
Wiadomość którą chcę przekazać wszystkim chorym na raka jest
następująca: Utrzymuj pozytywne nastawienie i wiedz że są
alternatywy które pomagają ludziom z tą straszną chorobą. Codziennie
pij sok noni!
AKTUALIZACJA 1 lipca 2000
Margie miała trzecią tomografię i biopsję po skończeniu
chemoterapii, i jej doktor powiedział, ze nadal nie ma żadnych oznak
raka!
AKTUALIZACJA 22 lipiec 2000
Margie zatelefonowała do mnie i powiedziała, że z powrotem jej krew
pracuje doskonale a jej doktor spytał ją czy nadal pije ten sok.
Odpowiedziała mu że tak a on ją spytał czy ona myśli że to jej
pomogło. Jeszcze podczas poprzedniej wizyty jak tylko wchodziła do
niego mówił - “Tylko proszę nic nie mówić dzisiaj o tym soku".
Ostatnio zmniejszyła dawkę do 4 uncji dziennie.
AKTUALIZACJA 10 listopada, 2000
Margie dziś zatelefonowała z wiadomością że miała następną
tomografię i doktor jej powiedział, że nie ma żadnego znaku
chłoniaka! Powiedział że jest praktycznie zdrowa! Cudowna wiadomość
dla rodziny i przyjaciół.
AKTUALIZACJA 13 lipca 2001
Margie miała następną tomografię i doktor powiedział, że nadal nie
znalazł żadnego znaku czynnego chłoniaka. Mówił, że odkąd uwolniła
się od raka trzy lata temu wątpi że może powrócić. Jednak ona nigdy
nie przestanie pić soku.
--Nancy C., USA 22 luty 2002
*
* *
Mam
na imię Jelena. Mam 19 lat. Wszystko zaczęło się sześć miesięcy temu
w czerwcu 2002 kiedy zaczęłam kaszleć. Najpierw był to normalny
kaszel, który mnie nie niepokoił, ale później zaczęłam odkasływać
krew. Poszłam do doktora i on powiedział, że mam zakażenie klatki
piersiowej i przepisał mi kilka tabletek. Dwa tygodnie później znów
plułam krwią i nic się nie zmieniło. Pewnego dnia wracałam ze szkoły
i brakło mi tchu. Czułam ból w klatce piersiowej i nie mogłam złapać
oddechu. Moja mama zabrała mnie do miejscowego doktora, który myślał
że mam astmę. Przepisał mi lekarstwa. To nic nie pomogło. Nadal
odkasływałam krew i brakowało mi tchu. Skierowano mnie wtedy do
specjalisty i zrobiono tomografię komputerową by widzieć co się
dzieje. Wkrótce powiedziano mi że muszę zrobić biopsję by stwierdzić
w czym jest problem.
22 lipca 2002 wycięto mi 4 centymetrowy skrawek ciała z szyi w celu
zrobienia biopsji. Po operacji nie mogłam mówić, jeść, pić i robić
cokolwiek. Odechciało mi się żyć. Nie chciałam nikogo widzieć i nie
chciałam wychodzić z łóżka. Byłam zmęczona gdy cokolwiek robiłam.
Gdybym miała chodzić, ktoś musiałby chodzić obok mnie by pomagać mi
utrzymać równowagę. Spędziłam dwa tygodnie w łóżku krzycząc i modląc
się o to by moje życie wróciło do normalności. Chciałam normalnie
żyć, chciałam iść do szkoły, chciałam widzieć moich przyjaciół i
spędzać z nimi czas i tak dalej. Moi rodzice wiedzieli, że wynik
biopsji i był negatywny i operacja nie dała oczekiwanego rezultatu
Niebawem skierowano mnie do innego specjalisty by zrobić następną
inną biopsję.
Wykryto, że mam “Chłoniaka Hodgkina” ( ziarnica
złośliwa ), który jest leczony jako rak. Do tego czasu straciłam
15kg i nie byłam tą samą dziewczyna którą znała moja rodzina i
przyjaciele. Kiedy doktor powiedział “rak” nie uwierzyłam w to. To
było dla mnie zbyt dużo. Miałam 19 lat i cały mój świat zawalił się.
Kilka razy chciałam się zabić. Nie miałam ochoty rozmawiać z moimi
rodzicami, siostrą, bratem, przyjaciółmi czy kimkolwiek. Wiedziałam,
że muszę się poddać się chemioterapii i nie było innego wyjścia.
Powiedziano mi że muszę przejść dwanaście chemioterapii. Kiedy
zaczęłam pierwszą chemioterapię, myślałam że umrę. Przez dwa
tygodnie nie wychodziłam z łóżka; przechodziłam dużo innych reakcji
takich jak migreny, mdłości, wymioty, gorączka, dreszcze i miewałam
różne nastroje. Wciąż kaszlałam krwią, co było bardzo niepokojące
zarówno dla mojej rodziny jak i dla mnie. Nawet doktor nie był
pewien dlaczego odkasłuję krwią. Były momenty że czułam się OK by
dziesięć minut później wybuchnąć płaczem nawet nie wiem dlaczego.
Już nie oczekiwałam niczego od życia, wszystko zdawało mi się tak
inne. Mój całe życie zmieniło się właśnie w tych dwóch miesiącach.
Po drugiej chemioterapii czułam się dzień po dniu coraz gorzej. Dwa
dni później zaczęłam używać soku noni. Kiedy po raz pierwszy
usłyszałam o nim, muszę się przyznać, że nie ekscytowałam się tym.
Nie wierzyłam, że zwykły sok mógłby coś zmienić albo spowodować, że
poczuję się trochę lepiej. Magicznie trzy dni później zatrzymało się
odkasływanie krwią. Tamtego ranka obudziłam się i jak codziennie,
moi rodzice oczekiwali że zacznę kaszleć. Nie kaszlałam. Od tamtego
dnia zauważałam wiele innych zmian w miarę kontynuacji picia soku
noni. Miałam więcej energii i byłam bardziej szczęśliwa. Rozmawiałam
z moimi rodzicami i przyjaciółmi, przed którymi zamknęłam się
przedtem odkąd odkryłam, że mam raka. Zauważyłam że sama się
zmieniłam.
Przeszłam sześć chemioterapii i nie potrzebuję ich więcej. Dzięki
sokowi noni nie muszę przechodzić dwanaście chemioterapii -
wystarczyło tylko sześć. Jestem bardzo wdzięczna sokowi noni i
prawdziwie wierzę że jest on darem Boga dla ludzi. Polecam sok noni
każdemu, szczególnie jeśli coś niewłaściwego dzieje się z jego
zdrowiem. Nie życzę nikomu tego, co ja musiałam przejść. Nie bardzo
wierzyłam w skuteczność soku noni kiedy zaczynałam go używać, ale
moi rodzice wierzyli w niego. Z wdzięczności jestem teraz lepsza.
Jestem szczęśliwa że mogę pomóc innym mającym taką potrzebę jak ja
sześć miesięcy temu.
--Jelena, Australia 19 listopad 2002
*
* *
Moje
komórki odradzają się po piętnastu latach uszkodzenia rdzenia
kręgowego. Daje mi to teraz możliwość chodzenia na większe
odległości, brak bólu, lepszą równowagę i możliwość lepszych
treningów.
W lipcu 1999 diagnoza naszej córki Sheryl wykazała chłoniak - 4
stadium. Natychmiast zaczęła pić 10 uncji soku noni dziennie. Miała
chemioterapię i pełną medyczną opiekę. Jej lekarze byli zdumieni ,
że jej morfologia krwi wykazuje normalnym zakres. W marca 2000 jej
badania ujawniły, że dolegliwości ustąpiły całkowicie.
--Joyce S., USA 30 czerwca 2000
*
* *
4
stycznia 1999, otrzymałam wyniki biopsji. Wykazała, że mam
limfatycznego raka. Od tamtego dnia zaczęły się wizyty u lekarzy,
leki i chemioterapia. W grudniu zeszłego roku, onkolog polecił mi
spróbować sok noni. Zrobiłam to i doświadczyłam “cudu życia”. Od
pierwszej chwili brania soku, czuję wielką energię a moje życie
wygląda tak jak nigdy przedtem .
--Marleni M., Wenezuela 21 kwietnia 2001
* * *
Sent:
Sunday, December 06, 2009 11:31 PM
Chciałam
podzielić się wspaniałą wiadomością odnośnie niedawno
zdiagnozowanego chłoniaka u mojej cioci. Ogólnie nie za
dobrze znosi agresywną chemię. Ale zdecydowała się przyjmować
cześć suplementów z CVI, z sokiem
Polinesian NONI
(firmy CaliVita) w roli głównej, który
piła i pije nieprzerwanie w większych dawkach. I oto niebywała
wieść z 4 grudnia: wykonano tomograf i ani śladu guzów w
węzłach chłonnych! Zanikły!
Lekarka onkolog zdumiona,
ale cioci ta wiadomość wlała nowe siły do walki z chorobą i
więcej uśmiechu na twarzy.
Czekamy na dalszy rozwój wypadków. Ja, moja ciocia oraz mama -
wszystkie 3 jesteśmy przekonane ze to zasługa Noni.
Jeszcze raz
Pani Renatko dziękuje, ze tak szybko przepisała mi
pani receptę na suplementy. Cenię Pani profesjonalną pomoc i
wnikliwość.
Z podziękowaniami, Paulina K.
--Paulina K. , Polski, grudzień 2009
Więcej informacji z dokumentacji leczenia powyższego przypadku
choroby od początku
tutaj>>>
*
* *
Źródło:
"CHŁONIAK I ZIARNICA ZŁOŚLIWA" - Dr n. med. Piotr Jackiewicz,
specjalista chirurg onkolog
*
* *
Onkowirusy -
>>
NONI A RAK: WOJNA
NA POZIOMIE KOMÓRKOWYM>>
WSPOMAGANIE
LECZENIA: RECEPTY
NATURALNE>>
Więcej
na temat statystyk skuteczności wyleczeń za pomocą
klasycznych metod leczenia nowotworów
Zadaj pytanie
tutaj>>>
| |
Informacje
umieszczane na tej stronie służą wyłącznie do celów
edukacyjnych, a nie do stawiania diagnozy, rozpoznawania czy
sugerowania sposobów traktowania różnych chorób. Stan zdrowia i
wszelkie jego zaburzenia winny być konsultowane z właściwymi
służbami medycznymi. Nie jest celem autora tego serwisu
udzielanie medycznych rad, zalecanie środków bądź branie
odpowiedzialności za osoby, które zdecydują się stosowania
wspomagających środków naturalnych. |
|
SUPLEMENTY
NA RAK:
.ZENTHONIC,
OCEAN
21, IMMUNAID, OXYMAX,MEGA PROTECT, SHARK AID, C 500, PARAPROTEX,
AC ZYMES itd...
Wyniki związane z: nowotwór
nowotwór
objawy ,
nowotwór przyczyny,
nowotwór kości,
nowotwór mózgu,
nowotwór
skóry,
nowotwór okrężnicy -
nowotwór jelita grubego,
nowotwór
nerki,
nowotwór wątroby i trzustki,
neuroblastoma,
nowotwór piersi,
nowotwór płuc, zapalenie opłucnej, odma, woda w płucach, azbestoza,
nowotwór łagodny,
nowotwór - białaczka,
hemofilia,
białaczka limfoblastyczna,
białaczka szpikowa,
ziarnica,
rak,
aids,
cukrzyca,
chłoniak,
niedokrwistość ,
onkologia,
chemioterapia,
DAWKI NONI na nowotwór
FILM - OBJAWY I DIAGNOSTYKA NOWOTWORÓW (45 minut)>>
CHOROBY opisywane w naszych
serwisach
więcej>>> |
|